Filmy

 Nasz dom
 
Bóg nie umarł
 
Bóg nie umarł 2 recenzja na FilmWeb
 Czy czeka nas koniec? (Before the Flood)
info na National Geographic
 Czy naprawde wierzysz?  i recenzja na FilmWeb
 Zagadka Powdera i recenzja na FilmWeb
 Motyl i skafander recenzja na FilmWeb
 Moja lewa stopa i 
recenzja na FilmWeb
 Nick Vujicic – życie bez ograniczeń
 Forrest Gump i 
recenzja na FilmWeb
 Między piekłem a niebem i recenzja na FilmWeb
 Edward Nożycoręki i recenzja na FilmWeb
 Niebo istnieje naprawdę 
recenzja na FilmWeb
 Największy z cudów recenzja na FilmWeb
 Sekret i recenzja na FilmWeb
 Bóg nie umarł i recenzja na FilmWeb
 Surferka z
charakterem i recenzja na FilmWeb „Życie jest jak surfing. Kiedy spadniesz możesz znowu wejść na szczyt, bo nie wiesz co ci przyniesie następna fala. Jeśli wierzysz, wszystko jest możliwe, wszystko.” Bethany Hamilton
 Podaj dalej recenzja na FilmWeb
Cyrk Motyli 
recenzja na FilmWeb
 Bezcenny dar  
recenzja na FilmWeb
 Szósty zmysł i 
recenzja na FilmWeb
 Siedem dusz i 
recenzja na FilmWeb
  Ostatnie wakacje recenzja na FilmWeb

„Czy czeka nas koniec?” Film o obecnej sytuacji klimatycznej na Ziemi.

MUSISZ zobaczyć ten film. Od 30.10 do 06.11 będzie dostępny za darmo
[FILM DOSTĘPNY] (źródło National Geographic)
 Film na YouTube
Ten film powinien zobaczyć każdy – już niedługo będzie dostępny za darmo w aż 45 wersjach językowych na całym świecie. „Czy czeka nas koniec?” to ostrzeżenie dla nas wszystkich. 

Dokument „Czy czeka nas koniec?”, którego producentami są Leonardo DiCaprio, Fisher Stevens, Brett Ratner i James Packer, a producentem wykonawczym Martin Scorsese, inicjuje szeroką debatę na temat zmian klimatycznych na świecie.
Reżyserem dokumentu jest laureat Akademii Filmowej Fisher Stevens, który pełni obowiązki producenta wraz ze zdobywcą Oscara, obrońcą środowiska naturalnego, Posłańcem Pokoju Organizacji Narodów Zjednoczonych i aktorem Leonardem DiCaprio.
„Uważamy, że nie ma obecnie bardziej aktualnego tematu na film dokumentalny, bo zmiany klimatyczne są najważniejszym problemem, przed jakim stoi współczesny świat” – podkreśla Monroe. „National Geographic wierzy, że filmy są w stanie zmieniać świat i taki właśnie cel przyświeca historycznej – pierwszej na naszym kanale i w całej branży – premierze filmu na międzynarodowych platformach cyfrowych i streamingowych. To potwierdza, jak niezwykły to dokument i jak bardzo wierzymy w siłę jego przekazu”

Anita Moorjani „Umrzeć by stać się sobą”

 
Anita Moorjani „Umrzeć by stać się sobą”

Wywiad z Dr. Wayne Dyer (Tlumaczenie):

Kiedy pisalem moja ostatnia ksiazke – Wishes Fulfilled, Anita Moorjani weszla w moje zycie, jakby tylko po to, aby umiescic wykrzyknik na tym wszystkim, co otrzymywalem poprzez swe pismo automatyczne. Historia Anity doskonale udowadnia, ze nie jestesmy ani tymi cialami, ani tez naszymi osiagnieciami lub stanem posiadania jestesmy jednoscia ze Zrodlem wszelkiego istnienia, ktore jest Bogiem. Ona przezyla to i opowiedziala tak pieknie i teraz mamy szczescie to przeczytac i zastosowac to wszystko, co Anita poznala w swej desperackiej walce z ostatnim stadium raka oraz swej podrozy powrotnej poprzez bezposrednie doswiadczenie Boskiej mocy uzdrawiania.

Dr Wayne W. Dyer
Anita Moorjani jest autorka Umrzec by stac sie soba; Moja podroz od raka w poblize smierci az do prawdziwego uzdrowienia” (Marzec 2012). Jest to jej pierwsza ksiazka. Mozna obejrzec video wywiadu z Anita tutaj  www.anitamoorjani.com. Bylem gleboko dotkniety ksiazka j.w. a nawet bardziej jeszcze moim osobistym zwiazkiem z autorka, Anita Moorjani, ktora weszla w moje zycie poprzez serie Bosko zaaranzowanych koincydencji.  Przez ponad 4 lata, postepujacy rak doprowadzil Anite do bramy smierci i poza nia do domu samej smierci,  poza jej progi i jej glowne wejscie, jesli tak to mozna nazwac. Anita opisala to wszystko w dokladnych szczegolach w swej przejmujacej do glebi ksiazce. Zachecam, abyscia ja przeczytali bardzo uwaznie i rozmyslnie, otwartym umyslem, ktory jest w stanie podwazyc wiele z waszych ulubionych wierzen, a juz specjalnie o tym co lezy poza tym swiatem, w tym co czesto nazywa sie zyciem pozagrobowym.
Otoczona przez najblizszych oraz druzyne medykow wyczekujacych na jej ostatni oddech lada chwile, Anita lezala w stanie glebokiej spiaczki (coma). Ale jednak zostala jej dana sposobnosc powrotu do swego ciala, zniszczonego rakiem wbrew wszelkim nadziejom oraz doswiadczenia niewiarygodnego uzdrowienia poprzez wehikul bezwarunkowej milosci. Co wiecej, pozwolono jej powrocic z przedsionka smierci po to, aby nam doniesc jak wyglada zycie po drugiej stronie tego cielesnego swiata i co wazniejsze, jak sie je odczuwa.
Jest to opowiesc o milosci ogromnej, bezwarunkowej milosci, ktora da wam odswiezone odczucie tego, czym naprawde jestescie , po co tutaj przyszliscie i jak mozecie pokonac wszelki strach i samo-odrzucenie, ktore definiuja wasze zycie. Anita  opowiada z niezwykla pasja o swoim raku, wyjasniajac dlaczego wierzy, iz musiala przejsc te zdradliwa droge w swoim zyciu, dlaczego czuje, ze zostala uzdrowiona i dlaczego powrocila.
To, co Anita odkryla podczas swego przejscia przez bramy smierci do innych dziedzin, w sposob godny uwagi wiaze sie  z tym wszystkim, co ja sam otrzymywalem w natchnionych chwilach podczas pisania mej ksiazki i podczas wykladow. Stalo sie jasnym dla nas obojga, ze Boska interwencja przejela akcje i zaaranzowala wypadki w taki sposob, ze ta kobieta zyjaca po drugiej stronie swiata, w kulturze zupelnie niepodobnej do mojej wlasnej, zostala eskortowana w moja swiadomosc i moje fizyczne zycie.
Poprzez serie cudownych zbiegow okolicznosci Anita zadzwonila z Hong Kongu do mego cotygodniowego programu radiowego w hayhouseradio.com , dajac mi szanse przeprowadzenia z nia wywiadu, ktory mogla slyszec cala planeta. Jestem szczesliwy, mogac ponownie dzielic sie jej historia z wami.

Dr. Wayne Dyer: Anita! Rozmawialem o tobie wiele razy w moim programie radiowym i w koncu dostalismy polaczenie! Jak sie miewasz?

Anita: Czuje sie bardzo dobrze. Nie moga uwierzyc, ze z toba rozmawiam. Jestem pod wrazeniem.

WD: Kocham cie! I to, co mowisz o swym doswiadczeniu bliskim smierci. Dano ci tylko 36 godzin zycia i powiedziano, ze masz chloniaka (lymphoma ) w calym ciele. A nastepnie przezylas doswiadczenie smierci klinicznej. Czy mozesz nam troche opowiedziec o tym, co zaszlo?

Coz, mialam raka; Mialam chloniaka (lymphoma), ktory rozszedl sie po caly ciele. Od podstawy czaszki, poprzez wezly chlonne, na calej mojej szyi i ciele, pod pachami, wszedzie az do brzucha w dole wszystko bylo napuchniete. Faktycznie, mialam guzy, jak mi powiedziano, o rozmiarach cytryny w calym moim ciele. Chorowalam na raka przez 3 lata i 8 miesiecy. Choroba czasem pojawiala sie i zanikala, gdyz praktykowalam Ayurvede; Poprawialo sie czasem ale znow powracalo.

Czy zauwazylas jakies specyficzne sytuacje, sposoby leczenia lub emocje, ktore wydawaly sie powodowac twe warunki polepszania i pogarszania twego stanu?

Zauwazylam, patrzac obecnie wstecz na caly wzorzec choroby, ze gdy doznawalam prawdziwego strachu, to stawalam sie slabsza. Ale w okolicach grudnia 2005 , przeskanowano cale moje cialo i doktor powiedzial mezowi nie powiedzieli mi tego, ale tylko mezowi ze zostalo mi jedynie ok 3 miesiecy zycia, w najlepszym przypadku.

W jakim punkcie twoja kondycja zaczela sie pogarszac?

Do 2 lutego 2006, podawano mi juz tlen i pielegniarka caly czas opiekowala sie mna w domu. Do tego czasu moje miesnie zupelnie prawie zanikly. Siedzialam na wozku inwalidzkim i cialo pokryly otwarte rany. Tego ranka zapadlam w stan spiaczki (coma).

Jak twoj maz na to zareagowal?

Moj maz odchodzil od zmyslow. Wezwal doktora i doktor kazal mu natychmiast zabrac mnie do szpitala. Kiedy dotarlam do szpitala, doktor orzekl, ze to juz koniec, ze juz za pozno, ze to moje ostatnie godziny i prawdopodobnie juz nie wyjde ze spiaczki.

 A nastepnie umarlas. To znaczy, zasadniczo weszlas w stan , ktory nazywamy NDE stan smierci klinicznej. Twoje cialo zaprzestalo funkcjonowac zupelnie, ale podczas gdy bylas w stanie spiaczki, slyszalas i widzialas pewne rzeczy. Opowiedz nam o tym.

Tak, moglam slyszec i widziec wszystko, co sie dzialo wokol mnie. Doktorzy powiedzieli mej rodzinie, ze moje organy zaprzestaly funkcjonowac i ze zasadniczo umarlam. Powiedzieli, ze moje serca ciagle bije, ale ze ja umarlam, ze nie ma tam juz nikogo. Ale ja bylam swiadoma wszystkiego, co zachodzi wokol mnie, wszystkiego co mowia lekarze i wszystkiego co ze mna robia, igiel ktore we mnie wtykaja. Mowili mezowi, ze mialam plyn w oplucnej i mowili, ze chociaz jestem w stanie spiaczki,  oddycham z wielkim wysilkiem i jestem na tlenie. Lekarz nawet wetknal igle w moje plecy, aby odciagnac troche tego plynu. Pamietam wszystko co sie ze mna dzialo.

Stalam sie nawet swiadoma rzeczy, ktore znajdowaly sie poza moim cialem. Bylam swiadoma faktu, ze moj brat wsiada w samolot w innym kraju aby przyjsc mnie zobaczyc. Zaczelam byc swiadoma mojego ojca, ktory zmarl 10 lat wczesniej. Bylam swiadoma, ze byl on przy mnie. Moja najlepsza przyjaciolka, ktora zmarla na raka, byla przy mnie rowniez. I moglam wyczuc, ze byli oni tam przy mnie przez caly czas podczas mej choroby.

A potem zaczelam rozumiec, dlaczego dostalam raka. Zaczelam rozumiec, ze to jeszcze nie byl na mnie czas i ze mialam wybor, czy chce wrocic z powrotem do swego ciala, czy isc glebiej w smierc. Na poczatku nie chcialam wracac z powrotem w cialo, bo bylo ono tak schorowane. I tam, po drugiej stronie, bylo tak zdumiewajaco! Bylo to  – no, nie ma slow, aby to moc opisac i wciaz  jeszcze oczy mi nieco lzawia, gdy o tym pomysle, poniewaz nie istnieja slowa, w ktorych by to mozna bylo opisac. Jest to jakby owa bezwarunkowa milosc i czuje sie ta jasnosc (mysli), kiedy sie wie dlaczego tu jestesmy, jaki jest cel naszego zycia, po co przybylismy na ta planete oto, jak to odczuwalam. Czulam, ze rozumiem wszystko; moj cel w obecnym zyciu, dlaczego dostalam tego raka. I wowczas wydawalam sie wiedziec, ze jesli wybiore powrot do swego ciala, obecnie, kiedy juz rozumiem cel mego zycia, to nie bedzie juz raka w mym ciele, bo zrozumialam, dlaczego go dostalam w pierwszym rzedzie.

Mowilas, ze zdalas sobie sprawe z tego iz posiadamy nie tylko to fizyczne cialo, ale rowniez cialo energii, czyli duchowe cialo i ze choroba , ktora manifestuje sie w ciele fizycznym jest nastepstwem wczesniejszej  manifestacji w ciele energii. I jesli mozemy uzdrowic to cialo energii, czyli cialo duchowe, wowczas ono zatroszczy sie o cialo fizyczne. I znaczeniem tego bylo, ze wiedzialas, iz mozesz tego dokonac i ze kiedy powrocisz w fizyczne cialo, to nie bedziesz miec juz dluzej raka, cos w tym stylu czy mam racje?

Tak, tak dokladnie bylo. Poniewaz ja stalam sie w pelni swiadoma, kiedy bylam po tej drugiej stronie, ze rak w ciele pojawia sie dlatego, ze nie zdajemy sobie sprawe z tej zdumiewajacej wspanialosci, ktora tak naprawde jestesmy. Przynajmniej ja wowczas nie wiedzialam, kim naprawde jestem.

Zasadniczo wiec, jestem czescia Boga, tak jak my wszyscy. Wszyscy jestesmy Bogiem, ale ja nie zdawalam sobie wczesniej z tego sprawy. Szlam po tej planecie nie wiedzac o tym. Jak gdybym jedynie byla ta fizyczna istota ludzka. Ale kiedy zdala sobie sprawe z tego do czego faktycznie mam dostep, kiedy zdalam sobie sprawe z tej energii, z tej potegi, ktora stala za mna, zobaczylam wowczas, ze ja jedynie blokowalam te potege moim strachem i ze to wlasnie bylo powodem, iz moje cialo zaczelo manifestowac rozne choroby. Gdybym byla swiadoma tego, kim jestem naprawde, wowczas moje cialo rowniez by ten stan odzwiercierdlalo.

Choroba nie rozpoczyna sie w ciele fizycznym, zaczyna sie na poziomach o wiele glebszych. I jedynie z tymi glebszymi poziomami musimy miec do czynienia. Jesli bedziemy pracowac nad cialem fizycznym jedynie, bedziemy sie tylko zajmowac symptomami. Fizyczne cialo posyla nam sygnaly albo wiadomosci przy pomocy tych symptomow, mowiac nam, ze problem, nad ktorym musimy pracowac –  znajduje sie gdzies glebiej.

Mowilas, ze przeprowadzajacy wywiad pytal cie o twoje przeszle zycia i odpowiedzialas, ze nie wydaje ci sie, aby tam byla jakas przeszlosc. Czy mozesz porozmawiac troche o tym, jak sie to odczuwalo; czy to byl koncept rownoleglych zywotow, raczej niz przeszle zycia?

Tak, wychowano mnie aby wierzyc w przeszle zycia i reinkarnacje, poniewaz rodzice moi sa Hindusami i oto w co oni wierzyli. Kiedy bylam w tym innym swiecie, wydawalo mi sie jednak, ze wszystko zdarza sie jednoczesnie. Bylam swiadoma innych zywotow z moim bratem i moim mezem, ale nie wydawaly sie one przeszlymi zywotami. Wydawalo sie, jakby zachodzily one jednoczesnie. Tak wiec, kiedy wrocilam z powrotem w cialo i zaczelam przypominac sobie to wszystko co sie zdarzylo i zaczelam o tym mowic, bylo niezwykle trudno umiescic rzeczy we wlasciwym porzadku, poniewaz odczuwalam podczas pobytu na tej drugiej stronie ze czas nie istnieje, albo tez nie jest czasem linearnym. Jest tak, jakby wszystko dzialo sie rownoczesnie, w tym samym czasie, wlaczajac to, co nazywamy przeszlymi zywotami.

Jest to tak, jakbysmy juz przez sam fakt przebywania w fizycznych cialach, umieszczali rzeczy w linearnym czasie poprzez nasze umysly. Nasze umysly musza tak czynic, abysmy mogli cos zrozumiec, aby uczynic rzeczy bardziej koherentymi lub mozliwymi do zrozumienia dla nas. Nasz umysl filtruje rzeczy i faktycznie przepuszcza wszystko przez ten proces, punkt po punkcie, tworzac w ten sposob czas linearny. Ale po drugiej stronie, wcale sie tego tak nie odczuwa. Czuje sie tak, jakby wszystko zdarzalo sie natychmiastowo, jakbysmy naraz byli swiadomi wszystkiego, co sie wokol nas dzieje. Nie jest tak, ze sie odwraca glowe, bedac w fizycznym ciele i spoglada sie na cos, skupiajac swa uwage na czymkolwiek. Nie jest to nic podobnego; jest tak, jakby sie bylo swiadomym wszystkiego co sie dzieje wokol ciebie, zawsze i o kazdej porze.

Mowilas, ze po powrocie w cialo, najwieksza lekcja jakiej sie nauczylas z tego doswiadczenia, bylo docenienie twej wlasnej wspanialosci i realizacja tego, ze jest sie czysta miloscia. Czy czulas tez to, kiedy moglas slyszec rozmowy lekarzy mowiacych, ze nie przezyjesz tego? Czy czulas  dla nich te milosc, czy tez raczej niechec, albo zmartwienie czy nawet gniew?

Tak, czulam milosc dla wszystkich, dla kazdego jednego z doktorow, dla wszystkich. W jakims sensie wygladalo to tak, jakbym sie stawala nimi samymi, jakbym rozumiala  co oni wszyscy robia. Nie bylo to nawet samo uczucie, bylo to tak, jakbym stapiala sie z nimi w jednosc i moglam czuc to co czuja oni. A oni czuli, ze musza cos zrobic i to robili , jak tylko mogli najlepiej a ich intencje byly dobre. Bo jest tak, ze mozesz czuc wyraznie intencje wszystkich nie to, co faktycznie czynia, nie efekt koncowy ale same ich intencje. Moglam czuc to co kazdy z nich odczuwal, kazda pielegniarke, ktora wchodzila, wszystko! Kiedy wrocilam z tego stanu, wszystko wygladalo tak pieknie. Bylo to tak, jakbym ogladala swiat i wszystkich wokol po raz pierwszy.

Jak dlugo pozostawalas w spiaczce? Jak dlugo trwalo to doswiadczenie smierci klinicznej?

Okolo 20 godzin. Dzialo sie to w nocy. Kiedy zawieziono mnie do szpitala rankiem 2 lutego i zaczelam przychodzic do siebie nastepnego rana, 3 lutego.

I powiedziano ci, to znaczy powiedziano twojemu mezowi, ze pozostaje ci najwyzej 1 dzien, czy cos podobnego, czy to prawda?

Tak, najwyzej dzien. Lekarze twierdzili nawet, ze nie dotrwam do rana bo wszystkie organy przestaly dzialac i znajdywalam sie w ostatnim stadium (smierci). Tak zostalo zapisane w moich medycznych fajlach, ze poinformowali rodzine, ze to byl juz koniec.

Tak wiec byly  tam doslownie cale miliardy komorek rakowych w twoim ciele i to cialo calkiem widocznie obumieralo. A potem wrocilas. Opowiedz nam, co sie zdarzylo potem i co sie dzieje teraz. Dlaczego z nami rozmawiasz? Dlaczego zyjesz?

 Coz, kiedy wrocilam, bylam w euforii z powodu owego przebudzenia. Przez pierwsze pare dni czulam sie jakby troche pijana. Mylily mi sie pewne rzeczy. Rozmawialam i wszyscy byli naprawde zdziwieni ze nawet sie obudzilam. Doktor przyszedl mnie zobaczyc, ale byl to onkolog, ktorego nigdy wczesniej nie widzialam. Moj wlasny doktor jeszcze wtedy nie przybyl. Ten doktor, ktory nadszedl , byl tym ktory byl w szpitalu, jak ja juz bylam w stanie spiaczki. Kiedy wszedl, powitalam go; Dzien dobry, dr Chan. A on mnie pyta, Skad wiesz, jak sie nazywam? A ja mowie, Czy nie jestes tym lekarzem, ktory byl tutaj, jak przywieziono mnie do szpitala? On mowi, Tak, ale bylas przeciez w spiaczce. A ja pytam, |Czy jest pan pewien?

Nie zdawalam sobie nawet sprawy z tego, ze bylam w stanie spiaczki, jako ze bylam tak swiadoma wszystkiego, co dzialo sie wokol mnie. Mowie doktorowi, |Ale czy to nie ty wsadziles mi igle w plecy, aby odciagnac plyn z mej oplucnej  A on mowi, Pamietasz to wszystko?| Byl on w sposob widoczny bardzo zdziwiony. Byl rowniez zaszokowany, ze wyszlam z tej spiaczki.

Bylam ciagle slaba wiec lezalam. Kiedy wyszedl z pokoju, zapytalam sie mej rodziny, Dlaczego byl on taki zdziwiony? Przecie to on powiedzial, ze to sa moje ostatnie godziny i ze nie przetrwam nocy. Czy to nie on tak powiedzial A moj maz mowi, Jak ty to nawet slyszalas? Nie mowil tego przy tobie. Powiedzial to na zewnatrz twego pokoju, dalej w korytarzu. Ja zas na to: Faktycznie? Potem dopiero wszystko zaczelo do mnie wracac.

Bylam wciaz jeszcze bardzo slaba, ale mniej wiecej w 48 godzin pozniej usunieto mi tlen i zaczeto usuwac tube do karmienia. Chcialam usiasc. Czulam sie prawdziwie w euforii. Jest to trudne do opisania uczucie; jest to glebsze niz jedynie kochanie wszystkiego, jest to realizacja tego, ze jest sie sama miloscia. Dla mnie to byla calkiem nowa realizacji. Nigdy tego wczesniej nie wiedzialam. Zwykle myslalam, ze musialam uczyc sie kochania innych ludzi i zawsze siebie osadzalam, Czy jestem dostatecznie kochajaca? Czy tez nie jestem?  Od tego doswiadczenia zdalam sobie sprawe z tego, ze jestem miloscia.

Co zdarzylo sie w nastepnych 6 miesiacach? Czy bylas juz wolna od raka? I jak lekarze to wyjasnili?

Tak, bylam wolna. Juz po wyjsciu ze smierci klinicznej kazdy test, ktorego na mnie dokonali, nie znajdywal zadnych sladow raka. Ale oni nie wierzyli, ze we mnie nie bylo raka, wiec nadal mnie testowali. Chcieli dokonac biopsji wezlow chlonnych ale nie mogli znalezc zadnych wezlow chlonnych.

Gdzie jestes dzisiaj? Czy twoje cialo jest wolne od raka?

Tak jest; Jest kompletnie wolne od raka.

Mowilas tez, ze po powrocie z tamtej strony zrozumialas w sposob jasny dlaczego nawet zachorowalas na raka. Jak brzmi ta odpowiedz? Dlaczego dostalas raka?

 Moge ci odpowiedziec jednym slowem. STRACH. Strach przed byciem SOBA, strach  przed wywolaniem niezadowolenia u innych, strach  nie spelnienia oczekiwan, strach przed zyciem, strach przed smiercia, strach przed przetworzona zywnoscia, strach przed srodowiskiem, strach przed oddychaniem, a faktycznie, strach przed WSZYSTKIM. Jedynie kiedy uswiadomilam sobie moja wlasna wspanialosc, moja wlasna doskonalosc, moja wlasna wartosc samej siebie, jako pieknego dziecka wszechswiata, bylam w stanie pozbyc sie strachu i objac zycie z wszystkimi jego niepewnosciami, watpliwosciami, radosciami, smutkami i wyzwaniami. Widzac siebie, jako doskonalosc, jako wspaniala manifestacje zycia, zaprowadzilo do mojego uzdrowienia. Zapraszam innych do objecia doskonalosci tego, kim i czym tak naprawde jestesmy … i zycia w radosci, bez strachu, na luzie.

Powiedz, jak decydowalas sie wydac te ksiazke  :Umrzec, aby byc soba| ?

Czuje, ze moim celem bylo prawdopodobnie spotkanie ciebie, z powodu tego, co zdarzylo sie w moje urodziny 2011. Dostalam e-mail z Hay House, informujacy, ze wskazales im moja historie. Kiedy przeczytalam,  ze gdybym chciala opublikowac ksiazke to Hay House oferuje swa pomoc, to sie rozplakalam. Nie moglam w to uwierzyc. Ciagle jestem pod wrazeniem tego, ze z toba rozmawiam. Dziekuje!

Jestem uhonorowany odegraniem malej roli w dostarczeniu twej pelnej nadziei wiadomosci, ze milosc jest ostatecznym uzdrowieniem. Kocham twoja ksiazke i kocham Ciebie!

Dr. Wayne W. Dyer jest autorem ponad 35 ksiazek I uwazany jest za Ojca motywacji.Jego najnowsza ksiazka to Zyczenia spelnione ; Doskonalenie sztuki manifestacji .

(Feb 28, 2012).

Wesołych Świąt

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
i Nowego 2016 Roku życzymy
zdrowia, by jego brak nie był zmartwieniem,
radości oraz bliskich, z którymi warto ją dzielić,
Miłości w każdym dniu roku,
wiary, że wszystko ma sens, choć go nie zawsze dostrzegamy
i nadziei, kiedy jej najbardziej brakuje

„29 darów które odmienią twoje życie” Cami Walker

 „29 darów które odmienią twoje życie” Cami Walker

Zmiana nawyków nastepuje poprzez działanie i ponoć wystarczy 28-29 dni (różne źródła), aby nowa umiejętność stała się odruchem. Ta książka to nie tylko dokładna instrukcja jak nauczyć się dokonywania zmian w swoim życiu. Podarowanie czegoś drugiemu człowiekowi wnosi w nasze życie coś więcej niż tylko radość i satysfakcję. Dar z serca wraca przynosząc … przeczytaj i spróbuj 🙂 To jest mój dar dzisiejszego dnia dla Ciebie.

„Niebo istnieje… Naprawdę!” i …

 Todd Burpo „Niebo istnieje… Naprawdę!”

Historia Prawdziwa. „Poruszająca historia małego chłopca, który w szczery, prosty i dziecięcy sposób opisuje swój pobyt w niebie. Każdy powinien przeczytać tę ciekawą, przekonującą książkę – dla tych gotowych na podróż do nieba będzie inspiracją; niepewnym zaś mały chłopiec wskaże słuszną drogę. Jak powiedział Colton: Niebo istnieje, naprawdę” (Don Piper, lektor i autor: 90 minut w Niebie). (źródło)
………………………………………………………………………………………..
 Todd i Sonja Burpo „Niebo zmienia wszystko”

Co zmieniłbyś w swoim życiu, gdybyś miał pewność, że cokolwiek się wydarzy, wszystko się dobrze, a nawet wspaniale skończy?
Niespełna czteroletni Colton, syn Todda i Sonji Burpo, odbył niezwykłą podróż do nieba i z powrotem, a jego rodzina została wystawiona na największą życiową próbę. W tych trudnych chwilach brakowało im pieniędzy, a rachunków i obaw tylko przybywało. Historia niebiańskiej podróży Coltona odmieniła ich życie, a książka Niebo istnieje… Naprawdę! – bestseller, który sprzedał się już w 8 milionach egzemplarzy na całym świecie – dała nadzieję ogromnej rzeszy czytelników. W opartych na fragmentach opisanej przez nich wcześniej historii, Todd wraz z żoną Sonją, która po raz pierwszy z perspektywy matki dzieli się swoimi odczuciami, opowiadają o tym, jak to zdarzenie wpłynęło na ich życie i losy milionów innych osób. Dzieląc się własnym doświadczeniem, a także przytaczając liczne historie swoich czytelników, starają się nam uświadomić, że niebo istnieje naprawdę, a wiara w to może pomóc w przetrwaniu bolesnych chwil, takich jak śmierć bliskiej nam osoby, utrata dziecka na skutek poronienia czy nawet aborcji. Sięgając po tę książkę na co dzień, nabierzemy przekonania, że niezależnie od tego, z jakimi trudnościami przychodzi nam się zmagać w życiu, u jego kresu czeka na nas wyjątkowy dar od Boga w postaci nieba. Tego możemy być pewni. „Niebo” to ostatnie słowo Boga, a wiara w jego istnienie zmienia wszystko. (źródło)
………………………………………………………………………………………..
oficjalna strona: www.heavenisforreal.net